Jerzy Reszke

Batalia o budynek po szkole SP nr 24 (dawne Liceum)

Batalia o budynek po szkole SP nr 24 (dawne Liceum)

Szanowni Państwo,

Stanęliśmy przed sytuacją, że Szkoła Podstawowa nr 24 zostanie prawdopodobnie zlikwidowana. Nie ma naboru, szkoła nie może stać pusta. Minister Edukacji unieważnił decyzję Śląskiego Kuratora Oświaty odmawiającą  Prezydentowi Miasta postawienia szkoły w stan likwidacji , co oznacza, że szkoła zostanie faktycznie zlikwidowana. Musimy sobie jako Mieszkańcy Dzielnicy jasno powiedzieć, czy zależy nam na utrzymaniu budynku dla celów oświatowych? To nie jest sprawa kilku osób, czy jednego stowarzyszenia. Uważam, że jest to jedna z najważniejszych spraw, które obecnie stoją przed nami wszystkimi. Apel do Kuratora Oświaty poparło 19 organizacji społecznych z naszej dzielnicy , poza jedną. Teraz niech się wypowiedzą Mieszkańcy. To akcja ponad podziałami, tak jak poprzednio walka o Komisariat czy protest przeciw sprowadzeniu odpadów z Salwadoru. Akcja, w której możemy pokazać naszą dojrzałość spoleczną i obywatelską. Zastanówmy się, co może być w przypadku likwidacji szkoły i sprzedaży budynku w przyszłości. Nie można wykluczyć przeludnienia w klasach, nauki na zmiany, a nic nie sugerując,  w obecnym budynku np. HOSTEL dla pracowników lub obcokrajowców.

Występujemy z PETYCJĄ  do Prezydenta Miasta. Chcieliśmy zorganizować spotkanie z Panem Prezydentem, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi, na którą w dalszym ciągu oczekujemy. W PETYCJI przytaczamy te same argumenty. Budynek musi pozostać jako obiekt służący oświacie, a optymalnym rozwiązaniem jest jego przeznaczenie na centralne przedszkole i żłobek. Takie działanie pozwoliłoby na zwolnienie miejsca w obecnych szkołach i zapewniłoby na przyszłość normalne warunki nauczania dla ośmioletnich szkół podstawowych. To jest w tej chwili najbardziej logiczne i przyszłościowe rozwiązanie.

Będziemy zbierać podpisy. Apelujemy do wszystkich mających podobne zdanie o pomoc w zbiórce. Dajemy sobie czas do końca lipca.  Listy z podpisami można oddawać w Cukierni Cieplak lub skontaktować się telefonicznie ze mną. 

I jeszcze jedno. W przekazach rodzinnych mówi się, że teren pod Liceum został przekazany w formie darowizny. Jeżeli ktokolwiek z Mieszkańców ma na ten temat informacje lub dokumenty, proszę o kontakt.

Jerzy Reszke

PETYCJA POBIERZ  Liceum- petycja

LISTA POBIERZ  lista poparcia petycji

Spotkanie w lipcu 2019 roku

Następne spotkanie członków i sympatyków Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce odbędzie się w dniu 4 lipca 2017 roku o godz. 17.00 w Filii Nr 8 Biblioteki Miejskiej ( II piętro) w Strzemieszycach . Zapraszamy.

BIULETYN 28/29 2019 ROK

Już po wyborach. Karty rozdane.

Już nowy Zarząd i Rada.

I plany nowe, choć w Pentagonie

Od lat ta grupa zasiada.

Nowe też centrum  ma mieć Dąbrowa.

Godne stolicy regionu.

Koszt trochę może nas oszołomić.

To ponad trzysta milionów…

Nic to ze szpital robi bokami,

Że długi jak grzyby rosną.

Lecz jaka będzie dla wszystkich frajda

Do centrum na spacer wiosną….

Nic to, że drogi dziura na dziurze,

Że lasy to wysypisko.

Że w pyłach węgiel, gruz, szkło, metale.

Dla władzy nieważne wszystko.

Byle dla centrum były fundusze,

To tam wyborcy mieszkają…

A peryferia ?  Mogą zaczekać.

Przecież od dawna czekają…

              Halina Mucha

Biuletyn do pobrania  Wielkanocny B.2019

PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH Lucjan Latos

                                                                                                Załącznik do biuletynu „Samorządne Strzemieszyce”

 

                             PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH

                               W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH

Rozwój przemysłu i urbanizacja wywołują coraz większe nasilenie konfliktów przestrzennych i na tle ekologicznym. Przedsiębiorstwa wielonarodowe na skutek zaostrzania norm środowiskowych w ich krajach, od lat dziewięćdziesiątych ub. wieku przenoszą swoje moce produkcyjne (zakłady) lub inwestycje do Polski z uwagi na tanią siłę roboczą i mniejsze wymagania w ochronie środowiska. Ustala się dla nich tzw. specjalne strefy ekonomiczne.

Oczywiście, rodzi to skutki dla miejscowej ludności. Przykładowo, mieszkańcy naszego regionu z dużych miast, miasteczek i wsi szukają ratunku przed zagrożeniami środowiskowymi. Między innymi interweniują w prasie regionalnej. Przeprowadzona przeze mnie analiza skarg, protestów i interwencji w dziennikach śląskich w latach 2001 – 2004 wykazała, że ogółem opublikowano około stu tego typu spraw. Największa ilość skarg i interwencji dotyczyła uciążliwości emisjami odorów, hałasu i wibracji oraz obaw przed inwestycjami szkodliwymi dla środowiska. Co ciekawe, organy i instytucje odpowiedzialne za przestrzeganie standardów emisyjnych i  zdrowie publiczne, na ogół nie stwierdzały przekroczenia norm, lub nie potrafiły jednoznacznie wyjaśnić przyczyn uciążliwości. Można przypuszczać, iż władze RP i zależne media  uważają, że nadal zakłady przemysłowe są własnością całego narodu. Odpowiedzialność przemysłu za negatywne oddziaływanie na środowisko tłumaczą podobnie jak w pewnej uchwale sądu najwyższego z 1970 r. cytuję: „te konieczne i nie dające się usunąć skutki (szkodliwych emisji) musi ponieść całe społeczeństwo w którym interesie leży przede wszystkim rozwój wielkiego przemysłu będącego podstawą wzrostu powszechnego dobrobytu”.                                                              

Z ogłoszonych praw dotyczących ochrony środowiska w zasadzie nic nie wynika. Na przykład, ustawa z dnia 31.01.1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska – według stanu prawnego w 1996 r. zawierała 115 przepisów. Natomiast, ustawa z dnia 24.04.2001 r. Prawo ochrony środowiska – według stanu prawnego w 2015 r. posiadała już 411 artykułów. Czy przez to stan środowiska w Polsce poprawił się?

Obowiązujące przepisy warunkują, iż budowa obiektu szkodliwego dla środowiska i zdrowia ludzi wymaga między innymi oceny takiego wpływu. Natomiast, gdy w ramach tej oceny sporządzony jest tzw. Raport oddziaływania na środowisko, jako szczegółowe opracowanie w tym zakresie, to wśród wielu zagadnień, jest tylko jeden zapis dotyczący równoczesnego zagrożenia dla ludzi, roślin, grzybów  itp.

Znawcy przedmiotu, wyrażają obawy, że sporządzenie właściwej oceny lub raportu nie jest w stanie wykonać jeden człowiek z uwagi na interdyscyplinarność problemu. Pewien śląski naukowiec poddał druzgocącej krytyce niektóre oceny oddziaływania na środowisko, lub opinie pisane przez ludzi z tytułami naukowymi. Przytoczył opracowania zawierające stwierdzenia niezgodne z prawami fizyki lub niemożliwe do osiągniecia przy współczesnej technice. Na dodatek, nie ma ustawowego obowiązku weryfikacji oceny i raportu.

Dobitnym przykładem  wartości  takich raportów, były groźne pożary w zakładzie produkcji parafin syntetycznych i Koksowni „Przyjaźń” w Strzemieszycach, gdzie na ich podstawie  dopuszczono do eksploatacji instalacje przemysłowe.

W prawie ochrony środowiska jest wiele pozornie szczytnych zapisów, chroniących środowisko i zdrowie ludzi. Na przykład, zaleca się w studium i miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, aby między innymi uwzględnić ochronę powietrza, wód,

 gleby, ziemi, ochrony przed hałasem i wibracjami, polami elektromagnetycznymi.

Lub przepis, który dopuszcza wydanie pozwolenia na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza na obszarze na którym zostały przekroczone standardy jakości powietrza, gdy nie powoduje to zwiększenia zagrożenia zdrowia ludzi. Niestety w tym względzie nie ma prawnych unormowań w zabezpieczeniu środowiska i zdrowia ludzi. Gdyby takie były, to w Strzemieszycach nie zmieniono by planu zagospodarowania przestrzennego pod budowę zakładu oddziałującego na środowisko i nie wydawano by już pozwoleń na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza.

W 2014 r. posłanka Ewa Malik wystosowała interpelację do Marszałka Sejmu RP w sprawie lokalizacji niektórych zakładów w dzielnicach Strzemieszyc, oraz ich wpływu na środowisko. Odpowiedzi udzielił Sekretarz Stanu Ministerstwa Środowiska Stanisław Gawłowski. Wyjaśnił, że zagrożenie środowiskowe  powinno być zabezpieczone stosownymi przepisami o ochronie środowiska. Natomiast, do przestrzegania tych norm, zobowiązana jest inspekcja ochrony środowiska.

Ostatnio zwróciłem się do Śląskiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach z wnioskiem, czy zakład produkujący wsad szklany do pieców hutniczych wpływa negatywnie na środowisko w Strzemieszycach Wielkich. Pani inspektor Agata Bucko-Serafin nie udzieliła wyjaśnień, gdyż uważała, że taka wiedza jest mi niepotrzebna. Przedstawiła jedynie wyniki badań opadu pyłu na terenie zabudowy mieszkaniowej. Jako podstawę prawną tego monitoringu, podała przepisy które dotyczą innych zanieczyszczeń i innych procedur badań. Odnoszę wrażenie, iż niektórzy urzędnicy uważają społeczność lokalną za głupców.

Owszem, świat dostrzega zagrożenia globalne działalnością przemysłu. Organizuje się międzynarodowe konferencje klimatyczne i wiece. Bojownicy Greenpeace protestują na kominie elektrowni. Twierdzi  się, że emisje dwutlenku węgla do atmosfery są przyczyną klęsk żywiołowych. Natomiast nic się nie mówi, iż pewne graniczne stężenie tego związku w powietrzu, powoduje spadek zawartości tlenu. Przy jego długotrwałym niedoborze w wdychanym powietrzu, mogą nastąpić zmiany w mózgu a nawet śmierć. Niestety, żaden przepis nie nakazuje monitorować tego zagrożenia. O niesprawiedliwości obowiązujących praw świadczą następujące przykłady:

Każdy podmiot gospodarczy posiadający pozwolenie na wyprowadzanie zanieczyszczeń do środowiska, uiszcza stosowne opłaty za tak zwane gospodarcze korzystane ze środowiska  (i zdrowia ludzi w nim przebywających). Wysokość tych należności jest wprost proporcjonalna do ich toksyczności oraz ilości. W naszych dzielnicach setki właścicieli nieruchomości w okolicy zakładów przemysłowych dają im bezpłatnie swoje środowisko (art.143 k.c.)

Jak wcześniej zaznaczyłem, zakłady za korzystanie między innymi z tego indywidualnego środowiska,  wnoszą daniny pieniężne na rzecz miejscowego urzędu marszałkowskiego. Jednakże nie koniec na tym. Posiadacze nieruchomości obciążeni są podatkiem gruntowym w pełnym wymiarze, mimo, że gleba i ziemia zostały skażone zanieczyszczeniami przemysłowymi.

„Uczciwość”  państwa w tworzeniu prawa wyraziła się też w nowelizacji ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Wyjęła ona spod ochrony grunty rolne wszystkich klas, położonych w granicach administracyjnych miast, oraz klasy IV – VI na obszarach wiejskich. Praktycznie, częściowo zamieniono grunty rolne na tak zwane pozostałe od których jest większy podatek. Ponadto, dużo łatwiej można te ziemie pozyskać pod inwestycje.    

Platon przestrzegał: „Ustrój jest dobry jeżeli dobre są prawa”.

                                                                                           Lucjan Latos

                                                                                          grudzień 2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkanie Stowarzyszenia

Z apraszamy na spotkanie w dniu 25 marca 2019 roku

zaproszenie spotkanie