Jerzy Reszke

BIULETYN 28/29 2019 ROK

Już po wyborach. Karty rozdane.

Już nowy Zarząd i Rada.

I plany nowe, choć w Pentagonie

Od lat ta grupa zasiada.

Nowe też centrum  ma mieć Dąbrowa.

Godne stolicy regionu.

Koszt trochę może nas oszołomić.

To ponad trzysta milionów…

Nic to ze szpital robi bokami,

Że długi jak grzyby rosną.

Lecz jaka będzie dla wszystkich frajda

Do centrum na spacer wiosną….

Nic to, że drogi dziura na dziurze,

Że lasy to wysypisko.

Że w pyłach węgiel, gruz, szkło, metale.

Dla władzy nieważne wszystko.

Byle dla centrum były fundusze,

To tam wyborcy mieszkają…

A peryferia ?  Mogą zaczekać.

Przecież od dawna czekają…

              Halina Mucha

Biuletyn do pobrania  Wielkanocny B.2019

PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH Lucjan Latos

                                                                                                Załącznik do biuletynu „Samorządne Strzemieszyce”

 

                             PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH

                               W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH

Rozwój przemysłu i urbanizacja wywołują coraz większe nasilenie konfliktów przestrzennych i na tle ekologicznym. Przedsiębiorstwa wielonarodowe na skutek zaostrzania norm środowiskowych w ich krajach, od lat dziewięćdziesiątych ub. wieku przenoszą swoje moce produkcyjne (zakłady) lub inwestycje do Polski z uwagi na tanią siłę roboczą i mniejsze wymagania w ochronie środowiska. Ustala się dla nich tzw. specjalne strefy ekonomiczne.

Oczywiście, rodzi to skutki dla miejscowej ludności. Przykładowo, mieszkańcy naszego regionu z dużych miast, miasteczek i wsi szukają ratunku przed zagrożeniami środowiskowymi. Między innymi interweniują w prasie regionalnej. Przeprowadzona przeze mnie analiza skarg, protestów i interwencji w dziennikach śląskich w latach 2001 – 2004 wykazała, że ogółem opublikowano około stu tego typu spraw. Największa ilość skarg i interwencji dotyczyła uciążliwości emisjami odorów, hałasu i wibracji oraz obaw przed inwestycjami szkodliwymi dla środowiska. Co ciekawe, organy i instytucje odpowiedzialne za przestrzeganie standardów emisyjnych i  zdrowie publiczne, na ogół nie stwierdzały przekroczenia norm, lub nie potrafiły jednoznacznie wyjaśnić przyczyn uciążliwości. Można przypuszczać, iż władze RP i zależne media  uważają, że nadal zakłady przemysłowe są własnością całego narodu. Odpowiedzialność przemysłu za negatywne oddziaływanie na środowisko tłumaczą podobnie jak w pewnej uchwale sądu najwyższego z 1970 r. cytuję: „te konieczne i nie dające się usunąć skutki (szkodliwych emisji) musi ponieść całe społeczeństwo w którym interesie leży przede wszystkim rozwój wielkiego przemysłu będącego podstawą wzrostu powszechnego dobrobytu”.                                                              

Z ogłoszonych praw dotyczących ochrony środowiska w zasadzie nic nie wynika. Na przykład, ustawa z dnia 31.01.1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska – według stanu prawnego w 1996 r. zawierała 115 przepisów. Natomiast, ustawa z dnia 24.04.2001 r. Prawo ochrony środowiska – według stanu prawnego w 2015 r. posiadała już 411 artykułów. Czy przez to stan środowiska w Polsce poprawił się?

Obowiązujące przepisy warunkują, iż budowa obiektu szkodliwego dla środowiska i zdrowia ludzi wymaga między innymi oceny takiego wpływu. Natomiast, gdy w ramach tej oceny sporządzony jest tzw. Raport oddziaływania na środowisko, jako szczegółowe opracowanie w tym zakresie, to wśród wielu zagadnień, jest tylko jeden zapis dotyczący równoczesnego zagrożenia dla ludzi, roślin, grzybów  itp.

Znawcy przedmiotu, wyrażają obawy, że sporządzenie właściwej oceny lub raportu nie jest w stanie wykonać jeden człowiek z uwagi na interdyscyplinarność problemu. Pewien śląski naukowiec poddał druzgocącej krytyce niektóre oceny oddziaływania na środowisko, lub opinie pisane przez ludzi z tytułami naukowymi. Przytoczył opracowania zawierające stwierdzenia niezgodne z prawami fizyki lub niemożliwe do osiągniecia przy współczesnej technice. Na dodatek, nie ma ustawowego obowiązku weryfikacji oceny i raportu.

Dobitnym przykładem  wartości  takich raportów, były groźne pożary w zakładzie produkcji parafin syntetycznych i Koksowni „Przyjaźń” w Strzemieszycach, gdzie na ich podstawie  dopuszczono do eksploatacji instalacje przemysłowe.

W prawie ochrony środowiska jest wiele pozornie szczytnych zapisów, chroniących środowisko i zdrowie ludzi. Na przykład, zaleca się w studium i miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, aby między innymi uwzględnić ochronę powietrza, wód,

 gleby, ziemi, ochrony przed hałasem i wibracjami, polami elektromagnetycznymi.

Lub przepis, który dopuszcza wydanie pozwolenia na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza na obszarze na którym zostały przekroczone standardy jakości powietrza, gdy nie powoduje to zwiększenia zagrożenia zdrowia ludzi. Niestety w tym względzie nie ma prawnych unormowań w zabezpieczeniu środowiska i zdrowia ludzi. Gdyby takie były, to w Strzemieszycach nie zmieniono by planu zagospodarowania przestrzennego pod budowę zakładu oddziałującego na środowisko i nie wydawano by już pozwoleń na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza.

W 2014 r. posłanka Ewa Malik wystosowała interpelację do Marszałka Sejmu RP w sprawie lokalizacji niektórych zakładów w dzielnicach Strzemieszyc, oraz ich wpływu na środowisko. Odpowiedzi udzielił Sekretarz Stanu Ministerstwa Środowiska Stanisław Gawłowski. Wyjaśnił, że zagrożenie środowiskowe  powinno być zabezpieczone stosownymi przepisami o ochronie środowiska. Natomiast, do przestrzegania tych norm, zobowiązana jest inspekcja ochrony środowiska.

Ostatnio zwróciłem się do Śląskiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach z wnioskiem, czy zakład produkujący wsad szklany do pieców hutniczych wpływa negatywnie na środowisko w Strzemieszycach Wielkich. Pani inspektor Agata Bucko-Serafin nie udzieliła wyjaśnień, gdyż uważała, że taka wiedza jest mi niepotrzebna. Przedstawiła jedynie wyniki badań opadu pyłu na terenie zabudowy mieszkaniowej. Jako podstawę prawną tego monitoringu, podała przepisy które dotyczą innych zanieczyszczeń i innych procedur badań. Odnoszę wrażenie, iż niektórzy urzędnicy uważają społeczność lokalną za głupców.

Owszem, świat dostrzega zagrożenia globalne działalnością przemysłu. Organizuje się międzynarodowe konferencje klimatyczne i wiece. Bojownicy Greenpeace protestują na kominie elektrowni. Twierdzi  się, że emisje dwutlenku węgla do atmosfery są przyczyną klęsk żywiołowych. Natomiast nic się nie mówi, iż pewne graniczne stężenie tego związku w powietrzu, powoduje spadek zawartości tlenu. Przy jego długotrwałym niedoborze w wdychanym powietrzu, mogą nastąpić zmiany w mózgu a nawet śmierć. Niestety, żaden przepis nie nakazuje monitorować tego zagrożenia. O niesprawiedliwości obowiązujących praw świadczą następujące przykłady:

Każdy podmiot gospodarczy posiadający pozwolenie na wyprowadzanie zanieczyszczeń do środowiska, uiszcza stosowne opłaty za tak zwane gospodarcze korzystane ze środowiska  (i zdrowia ludzi w nim przebywających). Wysokość tych należności jest wprost proporcjonalna do ich toksyczności oraz ilości. W naszych dzielnicach setki właścicieli nieruchomości w okolicy zakładów przemysłowych dają im bezpłatnie swoje środowisko (art.143 k.c.)

Jak wcześniej zaznaczyłem, zakłady za korzystanie między innymi z tego indywidualnego środowiska,  wnoszą daniny pieniężne na rzecz miejscowego urzędu marszałkowskiego. Jednakże nie koniec na tym. Posiadacze nieruchomości obciążeni są podatkiem gruntowym w pełnym wymiarze, mimo, że gleba i ziemia zostały skażone zanieczyszczeniami przemysłowymi.

„Uczciwość”  państwa w tworzeniu prawa wyraziła się też w nowelizacji ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Wyjęła ona spod ochrony grunty rolne wszystkich klas, położonych w granicach administracyjnych miast, oraz klasy IV – VI na obszarach wiejskich. Praktycznie, częściowo zamieniono grunty rolne na tak zwane pozostałe od których jest większy podatek. Ponadto, dużo łatwiej można te ziemie pozyskać pod inwestycje.    

Platon przestrzegał: „Ustrój jest dobry jeżeli dobre są prawa”.

                                                                                           Lucjan Latos

                                                                                          grudzień 2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkanie Stowarzyszenia

Z apraszamy na spotkanie w dniu 25 marca 2019 roku

zaproszenie spotkanie

APEL DO ORGANIZACJI W SPRAWIE RATOWANIA SZKOŁY

Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce zwraca się do wszystkich organizacji działających na terenie Strzemieszyc o poparcie wniosku o ratowanie Szkoły Podstawowej nr 24 i pozostawienie budynku szkoły na cele oświatowe i społeczne.

Treść apelu  2019 apel do organizacji szkoła

Ze swej strony podajemy treść petycji, która może zostać przekazana do Śląskiego Kuratora Oświaty Petycja-do-Kuratora-2019

Strzemieszyce w sprawach ważnych mają jeden głos. Pokażmy, że nie dajemy się podzielić. Prosimy o przekazywanie pism do niedzieli, ponieważ w poniedziałek będzie wydana opinia Kuratora

Jerzy Reszke

Batalia społeczna o uratowanie budynku po Gimnazjum

Wracamy  do głównego tematu dla Strzemieszyc na najbliższe miesiące .
To przyszłość Szkoły Podstawowej nr 24 i wykorzystanie budynku szkoły po jej likwidacji. Rada Miejska podjęła decyzję o rozpoczęciu procedury likwidacji szkoły. Odrzucono mój wniosek o konsultacje społeczne. Wcześniej Prezydent Miasta odrzucił społeczny wniosek o konsultacje  w sprawie przyszłości szkoły. Ta ostatnia decyzja wpisuje się w historię Strzemieszyc po włączeniu do Dąbrowy Górniczej. Zlikwidowano nie tylko miasto, ale stopniowo  dwa domy kultury, kino, komisariat, dworzec PKP, liceum.
 Czy teraz przyszła kolej na szkoły?

W Strzemieszycach wystarczą 3 szkoły podstawowe. Czwarta została utworzona na siłę, na skutek konfliktu władz miasta z Kuratorium  Oświaty w czasie realizacji reformy szkół. Jest jednak problem, bo w dotychczasowych szkołach podstawowych utworzono wcześniej  Zespoły Szkolno-Przedszkolne i teraz, po likwidacji Gimnazjum i wejściu 7 i 8 klasy zrobiło się ciasno.

Strzemieszyce mimo problemów środowiskowych rozwijają się. Powstaje masa nowych domów. Domy stojące puste są chętnie kupowane ze względu na niską cenę. Przybywa przede wszystkim młodych ludzi. Jest szansa, że będzie coraz więcej dzieci, co zresztą widać po przedszkolach.

Dlatego o ile likwidacja czwartej szkoły podstawowej jest koniecznością, to ta decyzja musi być połączona z decyzją o przyszłości budynku po tej szkole, budynku dawnego Liceum i Gimnazjum. Decyzja poprzedzona dokładną analizą demograficzną, analizą wieloletnią przeprowadzoną dla całej dzielnicy, a nie dla jednej szkoły.

Przedszkola zajęły  dużo miejsca w szkołach. Brakuje go dla normalnego funkcjonowania szkoły. To była zła decyzja o umieszczeniu przedszkoli w szkołach podstawowych, nie uwzględniająca reformy i likwidacji gimnazjów. Przedszkola mają złe warunki. W szkołach pojawiła się dwuzmianowość. Stracono budynek po Przedszkolu przy ul. Kozubka przenosząc je do budynku szkolnego. Czyli baza oświatowa została już uszczuplona. Teraz możemy stracić kolejny budynek.

Jedynym wyjściem , jakie widzimy w tej sytuacji, jest wykorzystanie budynku po SP nr 24 na centralne przedszkole i przeniesienie do niego przedszkoli ze szkół podstawowych, co stworzy miejsce na normalne funkcjonowanie tych szkół. Nie tylko miejsca dla klas 7 i 8, ale też na np. świetlice, stołówki, harcówki czy inne sale. To jest chyba jedyny słuszny kierunek myślenia o przyszłości oświaty w Strzemieszycach, myślenia o jak najlepszych warunkach do nauki dla dzieci przy zachowaniu istniejącej bazy oświatowej.

Budynek SP nr 24 jest duży. Mógłby również pomieścić inne niezbędne społecznie instytucje. Potrzebny jest żłobek. Potrzebna świetlica środowiskowa, świetlica dziennego pobytu dla seniorów, miejsce na organizacje społeczne. Jest wprawdzie nowa biblioteka, ale do dzisiaj nie ma zgody na prowadzenie w niej działalności organizacji społecznych. Nie jest ona też z gumy i ma inne cele.

Pamiętamy, co stało się ze szkołami w Strzemieszycach Małych i w Łęce.  Musimy podjąć walkę o utrzymanie budynku na cele oświatowe. Potrzebna jest mobilizacja rodziców, mieszkańców, organizacji społecznych.  Strzemieszyce wbrew temu, co niektórzy głoszą, już kilka lat temu się obudziły. Obecnie jest potrzeba, aby pokazały, że mieszkańcy tworzą społeczeństwo obywatelskie, które potrafi wspólnie działać i porozumieć się dla realizacji wspólnego celu, mimo występujących różnic i uprzedzeń.

Rozmawiałem w Kuratorium Oświaty, mamy poparcie, a szkoła nie może zostać zlikwidowana bez zgody kuratora. Mamy poparcie Posła Roberta Warwasa. Potrzeba jeszcze zdecydowanej akcji nas samych.

Apeluję o jak najszersze wysyłanie zamieszczonych petycji do przedstawionych urzędów. Indywidualnie, zbiorowo, w zaproponowanej treści lub według indywidualnych propozycji. To w tej chwili jedyne wyjście wybiegające w przyszłość, ale zapewniające najlepsze warunki do nauki nowym pokoleniom. Wspominałem o idei utworzenia szkoły średniej. To było zadanie dla systemu oświaty przed reformą. Obecnie , przy bogatej ofercie szkół średnich Dąbrowy i Sosnowca optymalnym  wyjściem  jest stworzenie centrum społeczno-wychowawczego dla dzielnicy z dużym przedszkolem, żłobkiem i świetlicami środowiskowymi.

Są programy rządowe, miasto ma też duże środki. Jest szansa.

Jeryz Reszke

Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce

 

Petycja do Prezydenta Miasta Dąbrowa Górnicza

Adres email:    mbazylak@dabrowa-gornicza.pl    Adres pocztowy: Prezydent Miasta Dąbrowa Górnicza  UL. GRANICZNA 21
41-300 DĄBROWA GÓRNICZA

Pobierz  Petycja do Prezydenta Miasta Dąbrowa Górnicza 2019

 

Petycja do Śląskiego Kuratora Oświaty

Adres email:   sosnowiec@kuratorium.katowice.pl   Adres pocztowy:  Śląskie Kuratorium Oświaty  DELEGATURA W Sosnowcu ul. Krzywa 2, 41-200 Sosnowiec

pobierz  Petycja do Kuratora 2019