Jerzy Reszke

NADZIEJA UMIERA OSTATNIA czyli przyszłość budynku po Liceum

Na Sesji Rady Miejskiej w dniu 29 sierpnia 2019 roku na wniosek Prezydenta Miasta przyjęto Uchwałę o likwidacji Szkoły Podstawowej nr 24 w Strzemieszycach. Głosami koalicji SLD-PO-TPDG i radnych „niezależnych”. Przykro, że tak kończy się ponad 70-letnia historia szkoły od czasów Liceum, Liceum Medycznego, Gimnazjum i szkoły podstawowej. 

W dalszym ciągu mamy nadzieję. Pani Wiceprezydent Bożena Borowiec zapowiedziała, ze budynek nie zostanie sprzedany i że zostanie rozpatrzona petycja podpisana przez 1780 mieszkańców Strzemieszyc.

Oto treść mojego wystąpienia na Sesji:

W Projekcie Uchwały jest zapis, że mienie likwidowanej  szkoły  przejmuje Gmina Dąbrowa Górnicza. Mam pytanie, co to oznacza w praktyce? Co przede wszystkim z budynkiem?

Społeczność Dzielnicy od kilku lat prowadzi starania o rozwiązanie sytuacji sieci szkół w Strzemieszycach. Te starania są lekceważone i wszystkie propozycje odrzucane. Przypomnę.

W marcu 2017 roku Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce złożyło wniosek podpisany przez kilkuset mieszkańców o przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie przyszłości szkoły średniej w Strzemieszycach. Proponowaliśmy szeroką dyskusję z udziałem wszystkich zainteresowanych, w tym zakładów pracy, o znalezienie najlepszego rozwiązania. Nasz wniosek o konsultacje społeczne został odrzucony przez Prezydenta Zbigniewa Podrazę. Była również podjęta Uchwała Rady Dzielnicy w sprawie utworzenia szkoły średniej, która pozostała bez odpowiedzi.

W 2018 roku w związku z likwidacją Gimnazjum w budynku została utworzona Szkoła Podstawowa nr 24. Było to działanie wynikające z braku porozumienia  władz miasta z Kuratorium Oświaty. Czwarta szkoła podstawowa w Strzemieszycach jest niepotrzebna i z tym wszyscy się zgadzają.

Wcześniej istniejące szkoły podstawowe przekształcono w Zespoły Szkolno – Przedszkolne tworząc w każdej ze szkół oddziały przedszkolne.

W 2019 roku władze miasta przystąpiły do likwidacji szkoły. I rozpoczęły się protesty. Na złożone w styczniu petycje w sprawie wykorzystania budynku na przedszkole i żłobek Pan Prezydent  pismem z 15 kwietnia 2019 roku odpowiedział, że petycje nie mogą być rozpatrzone pozytywnie, ponieważ Śląski Kurator Oświaty zaopiniował negatywnie zamiar  likwidacji szkoły i za względu na konieczność zapewnienia pomieszczeń dydaktycznych uczniom nie można przeprowadzić adaptacji budynku na inne cele. Czy to oznacza, że po likwidacji będzie możliwe utworzenie przedszkola i żłobka?

W dniu 18 marca 2019 roku Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce wystosowało do Pana Prezydenta zaproszenie na spotkanie w celu przedstawienia planów działania odnośnie Szkoły Podstawowej nr 24. Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zaproszenie.

W dniu 20 sierpnia 2019 roku Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce złożyło kolejną petycję w sprawie dalszego przeznaczenia budynku po SP nr 24 podpisaną przez 1780 mieszkańców.

Panie Prezydencie , co jeszcze mieszkańcy muszą zrobić, żeby Pan Prezydent  zaczął rozmawiać ? Ile podpisów mamy zebrać?

W uzasadnieniu do Uchwały jest również prawdopodobnie niezgodność ze stanem faktycznym. Dotyczy to stwierdzenia: „podjęcie uchwały zostało poprzedzone uzyskaniem pozytywnej opinii kuratora oświaty”. Proszę o przedstawienie tej opinii. (nie przedstawiono)

Śląski Kurator Oświaty zawetował decyzję Pana Prezydenta  nie tylko w oparciu o analizę sytuacji, ale również po otrzymaniu petycji będącej wnioskiem o wydanie negatywnej opinii podpisanej przez 19 organizacji społecznych działających w Strzemieszycach. Jedynie Stowarzyszenie Przyjaciół Strzemieszyc nie podpisało Petycji.

Śląski Kurator Oświaty wielokrotnie podkreślał uwzględniając opinie mieszkańców, że likwidacja szkoły naruszy zapisy prawa oświatowego i pogorszy warunki nauki dzieci. W piśmie do Posła Roberta Warwasa przedstawił 4 kierunki wykorzystania budynku:

  1. Na utworzenie Przedszkola i Żłobka
  2. Jako obiektu filialnego Szkoły Podstawowej nr 17
  3. Na potrzeby Zespołu Szkół Technicznych
  4. Utworzenie szkoły dla dorosłych.

Podstawą wszystkich działań powinno być przede wszystkim dobro dzieci. I zapewnienie im jak najlepszych warunków do nauki. Obecna baza szkół ze względu na umieszczenie w budynkach szkolnych przedszkoli, co było błędem  oraz utworzenie siódmych i ósmych klas jest niewystarczająca. Co do tego jest pełna zgodność.                              

 Konieczne jest więc uzyskanie dodatkowej przestrzeni i dodatkowych pomieszczeń lekcyjnych , co zapewni proponowane przez mieszkańców wykorzystanie budynku po byłym Gimnazjum. Nie można pozwolić na utratę budynku mając w perspektywie coraz gorsze warunki do nauki w pozostałych trzech szkołach. Nie można traktować pojedynczej  szkoły jako osobnej instytucji, gdyż tylko kompleksowa analiza sytuacji  w dzielnicy daje  odpowiedź, w jaki sposób stworzyć optymalne warunki do nauki dla dzieci i młodzieży w chwili obecnej i w przyszłości, co jest obowiązkiem społeczeństwa i władz samorządowych.

Strzemieszyce mają bogate tradycje szkolnictwa średniego. Pierwsze liceum powstało dzięki staraniom społecznym jeszcze przed uzyskaniem praw miejskich. Obecny budynek powstał częściowo na gruntach przekazanych w formie darowizny na cele oświatowe. I to też należy brać pod uwagę.

Oczekuję od Pana Prezydenta jasnej i wyczerpującej odpowiedzi , co dalej z budynkiem szkoły i jakie będzie jego przeznaczenie.

Strzemieszyce się dynamicznie rozwijają. W ostatnich latach wybudowano kilkadziesiąt nowych domów, w których zamieszkali przede wszystkim ludzie młodzi. Oznacza to wzrost ilości uczniów i być może w przyszłości budowy nowej szkoły lub przedszkola.

Propozycja przeznaczenia budynku na centralne przedszkole i żłobek jest optymalnym rozwiązaniem.

Gmina ma złe doświadczenia z likwidacją szkół i przedszkoli. Budynek przedszkola przy ul. Kozubka usiłuje się na siłę sprzedać, a sam budynek popada w ruinę. Szkołę w Łęce sprzedano na noclegownię dla bezdomnych. Szkoła w Strzemieszycach Małych jest wykorzystywana, ale budynek Domu Gromadzkiego wykorzystywany przez szkołę sprzedano.

Czy może Pan Prezydent uspokoić mieszkańców, że budynek nie zostanie sprzedany na hotel pracowniczy, a na terenie boiska nie powstanie osiedle? I że budynek pozostanie jako placówka oświatowa?

Przedstawiona Uchwała nie rozwiązuje problemu jaki powstał po likwidacji Gimnazjum. Nie zapowiada rozwiązania tego problemu również w przyszłości. To znaczy otwiera możliwość dowolnego dysponowania budynkiem bez konsultacji społecznych, może nawet wbrew stanowisku mieszkańców.

Jerzy Reszke

Batalia o budynek po szkole SP nr 24 (dawne Liceum)

Batalia o budynek po szkole SP nr 24 (dawne Liceum)

Szanowni Państwo,

Stanęliśmy przed sytuacją, że Szkoła Podstawowa nr 24 zostanie prawdopodobnie zlikwidowana. Nie ma naboru, szkoła nie może stać pusta. Minister Edukacji unieważnił decyzję Śląskiego Kuratora Oświaty odmawiającą  Prezydentowi Miasta postawienia szkoły w stan likwidacji , co oznacza, że szkoła zostanie faktycznie zlikwidowana. Musimy sobie jako Mieszkańcy Dzielnicy jasno powiedzieć, czy zależy nam na utrzymaniu budynku dla celów oświatowych? To nie jest sprawa kilku osób, czy jednego stowarzyszenia. Uważam, że jest to jedna z najważniejszych spraw, które obecnie stoją przed nami wszystkimi. Apel do Kuratora Oświaty poparło 19 organizacji społecznych z naszej dzielnicy , poza jedną. Teraz niech się wypowiedzą Mieszkańcy. To akcja ponad podziałami, tak jak poprzednio walka o Komisariat czy protest przeciw sprowadzeniu odpadów z Salwadoru. Akcja, w której możemy pokazać naszą dojrzałość spoleczną i obywatelską. Zastanówmy się, co może być w przypadku likwidacji szkoły i sprzedaży budynku w przyszłości. Nie można wykluczyć przeludnienia w klasach, nauki na zmiany, a nic nie sugerując,  w obecnym budynku np. HOSTEL dla pracowników lub obcokrajowców.

Występujemy z PETYCJĄ  do Prezydenta Miasta. Chcieliśmy zorganizować spotkanie z Panem Prezydentem, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi, na którą w dalszym ciągu oczekujemy. W PETYCJI przytaczamy te same argumenty. Budynek musi pozostać jako obiekt służący oświacie, a optymalnym rozwiązaniem jest jego przeznaczenie na centralne przedszkole i żłobek. Takie działanie pozwoliłoby na zwolnienie miejsca w obecnych szkołach i zapewniłoby na przyszłość normalne warunki nauczania dla ośmioletnich szkół podstawowych. To jest w tej chwili najbardziej logiczne i przyszłościowe rozwiązanie.

Będziemy zbierać podpisy. Apelujemy do wszystkich mających podobne zdanie o pomoc w zbiórce. Dajemy sobie czas do końca lipca.  Listy z podpisami można oddawać w Cukierni Cieplak lub skontaktować się telefonicznie ze mną. 

I jeszcze jedno. W przekazach rodzinnych mówi się, że teren pod Liceum został przekazany w formie darowizny. Jeżeli ktokolwiek z Mieszkańców ma na ten temat informacje lub dokumenty, proszę o kontakt.

Jerzy Reszke

PETYCJA POBIERZ  Liceum- petycja

LISTA POBIERZ  lista poparcia petycji

Spotkanie w lipcu 2019 roku

Następne spotkanie członków i sympatyków Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce odbędzie się w dniu 4 lipca 2017 roku o godz. 17.00 w Filii Nr 8 Biblioteki Miejskiej ( II piętro) w Strzemieszycach . Zapraszamy.

BIULETYN 28/29 2019 ROK

Już po wyborach. Karty rozdane.

Już nowy Zarząd i Rada.

I plany nowe, choć w Pentagonie

Od lat ta grupa zasiada.

Nowe też centrum  ma mieć Dąbrowa.

Godne stolicy regionu.

Koszt trochę może nas oszołomić.

To ponad trzysta milionów…

Nic to ze szpital robi bokami,

Że długi jak grzyby rosną.

Lecz jaka będzie dla wszystkich frajda

Do centrum na spacer wiosną….

Nic to, że drogi dziura na dziurze,

Że lasy to wysypisko.

Że w pyłach węgiel, gruz, szkło, metale.

Dla władzy nieważne wszystko.

Byle dla centrum były fundusze,

To tam wyborcy mieszkają…

A peryferia ?  Mogą zaczekać.

Przecież od dawna czekają…

              Halina Mucha

Biuletyn do pobrania  Wielkanocny B.2019

PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH Lucjan Latos

                                                                                                Załącznik do biuletynu „Samorządne Strzemieszyce”

 

                             PRZYCZYNY KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH

                               W REJONACH UPRZEMYSŁOWIONYCH

Rozwój przemysłu i urbanizacja wywołują coraz większe nasilenie konfliktów przestrzennych i na tle ekologicznym. Przedsiębiorstwa wielonarodowe na skutek zaostrzania norm środowiskowych w ich krajach, od lat dziewięćdziesiątych ub. wieku przenoszą swoje moce produkcyjne (zakłady) lub inwestycje do Polski z uwagi na tanią siłę roboczą i mniejsze wymagania w ochronie środowiska. Ustala się dla nich tzw. specjalne strefy ekonomiczne.

Oczywiście, rodzi to skutki dla miejscowej ludności. Przykładowo, mieszkańcy naszego regionu z dużych miast, miasteczek i wsi szukają ratunku przed zagrożeniami środowiskowymi. Między innymi interweniują w prasie regionalnej. Przeprowadzona przeze mnie analiza skarg, protestów i interwencji w dziennikach śląskich w latach 2001 – 2004 wykazała, że ogółem opublikowano około stu tego typu spraw. Największa ilość skarg i interwencji dotyczyła uciążliwości emisjami odorów, hałasu i wibracji oraz obaw przed inwestycjami szkodliwymi dla środowiska. Co ciekawe, organy i instytucje odpowiedzialne za przestrzeganie standardów emisyjnych i  zdrowie publiczne, na ogół nie stwierdzały przekroczenia norm, lub nie potrafiły jednoznacznie wyjaśnić przyczyn uciążliwości. Można przypuszczać, iż władze RP i zależne media  uważają, że nadal zakłady przemysłowe są własnością całego narodu. Odpowiedzialność przemysłu za negatywne oddziaływanie na środowisko tłumaczą podobnie jak w pewnej uchwale sądu najwyższego z 1970 r. cytuję: „te konieczne i nie dające się usunąć skutki (szkodliwych emisji) musi ponieść całe społeczeństwo w którym interesie leży przede wszystkim rozwój wielkiego przemysłu będącego podstawą wzrostu powszechnego dobrobytu”.                                                              

Z ogłoszonych praw dotyczących ochrony środowiska w zasadzie nic nie wynika. Na przykład, ustawa z dnia 31.01.1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska – według stanu prawnego w 1996 r. zawierała 115 przepisów. Natomiast, ustawa z dnia 24.04.2001 r. Prawo ochrony środowiska – według stanu prawnego w 2015 r. posiadała już 411 artykułów. Czy przez to stan środowiska w Polsce poprawił się?

Obowiązujące przepisy warunkują, iż budowa obiektu szkodliwego dla środowiska i zdrowia ludzi wymaga między innymi oceny takiego wpływu. Natomiast, gdy w ramach tej oceny sporządzony jest tzw. Raport oddziaływania na środowisko, jako szczegółowe opracowanie w tym zakresie, to wśród wielu zagadnień, jest tylko jeden zapis dotyczący równoczesnego zagrożenia dla ludzi, roślin, grzybów  itp.

Znawcy przedmiotu, wyrażają obawy, że sporządzenie właściwej oceny lub raportu nie jest w stanie wykonać jeden człowiek z uwagi na interdyscyplinarność problemu. Pewien śląski naukowiec poddał druzgocącej krytyce niektóre oceny oddziaływania na środowisko, lub opinie pisane przez ludzi z tytułami naukowymi. Przytoczył opracowania zawierające stwierdzenia niezgodne z prawami fizyki lub niemożliwe do osiągniecia przy współczesnej technice. Na dodatek, nie ma ustawowego obowiązku weryfikacji oceny i raportu.

Dobitnym przykładem  wartości  takich raportów, były groźne pożary w zakładzie produkcji parafin syntetycznych i Koksowni „Przyjaźń” w Strzemieszycach, gdzie na ich podstawie  dopuszczono do eksploatacji instalacje przemysłowe.

W prawie ochrony środowiska jest wiele pozornie szczytnych zapisów, chroniących środowisko i zdrowie ludzi. Na przykład, zaleca się w studium i miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, aby między innymi uwzględnić ochronę powietrza, wód,

 gleby, ziemi, ochrony przed hałasem i wibracjami, polami elektromagnetycznymi.

Lub przepis, który dopuszcza wydanie pozwolenia na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza na obszarze na którym zostały przekroczone standardy jakości powietrza, gdy nie powoduje to zwiększenia zagrożenia zdrowia ludzi. Niestety w tym względzie nie ma prawnych unormowań w zabezpieczeniu środowiska i zdrowia ludzi. Gdyby takie były, to w Strzemieszycach nie zmieniono by planu zagospodarowania przestrzennego pod budowę zakładu oddziałującego na środowisko i nie wydawano by już pozwoleń na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza.

W 2014 r. posłanka Ewa Malik wystosowała interpelację do Marszałka Sejmu RP w sprawie lokalizacji niektórych zakładów w dzielnicach Strzemieszyc, oraz ich wpływu na środowisko. Odpowiedzi udzielił Sekretarz Stanu Ministerstwa Środowiska Stanisław Gawłowski. Wyjaśnił, że zagrożenie środowiskowe  powinno być zabezpieczone stosownymi przepisami o ochronie środowiska. Natomiast, do przestrzegania tych norm, zobowiązana jest inspekcja ochrony środowiska.

Ostatnio zwróciłem się do Śląskiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach z wnioskiem, czy zakład produkujący wsad szklany do pieców hutniczych wpływa negatywnie na środowisko w Strzemieszycach Wielkich. Pani inspektor Agata Bucko-Serafin nie udzieliła wyjaśnień, gdyż uważała, że taka wiedza jest mi niepotrzebna. Przedstawiła jedynie wyniki badań opadu pyłu na terenie zabudowy mieszkaniowej. Jako podstawę prawną tego monitoringu, podała przepisy które dotyczą innych zanieczyszczeń i innych procedur badań. Odnoszę wrażenie, iż niektórzy urzędnicy uważają społeczność lokalną za głupców.

Owszem, świat dostrzega zagrożenia globalne działalnością przemysłu. Organizuje się międzynarodowe konferencje klimatyczne i wiece. Bojownicy Greenpeace protestują na kominie elektrowni. Twierdzi  się, że emisje dwutlenku węgla do atmosfery są przyczyną klęsk żywiołowych. Natomiast nic się nie mówi, iż pewne graniczne stężenie tego związku w powietrzu, powoduje spadek zawartości tlenu. Przy jego długotrwałym niedoborze w wdychanym powietrzu, mogą nastąpić zmiany w mózgu a nawet śmierć. Niestety, żaden przepis nie nakazuje monitorować tego zagrożenia. O niesprawiedliwości obowiązujących praw świadczą następujące przykłady:

Każdy podmiot gospodarczy posiadający pozwolenie na wyprowadzanie zanieczyszczeń do środowiska, uiszcza stosowne opłaty za tak zwane gospodarcze korzystane ze środowiska  (i zdrowia ludzi w nim przebywających). Wysokość tych należności jest wprost proporcjonalna do ich toksyczności oraz ilości. W naszych dzielnicach setki właścicieli nieruchomości w okolicy zakładów przemysłowych dają im bezpłatnie swoje środowisko (art.143 k.c.)

Jak wcześniej zaznaczyłem, zakłady za korzystanie między innymi z tego indywidualnego środowiska,  wnoszą daniny pieniężne na rzecz miejscowego urzędu marszałkowskiego. Jednakże nie koniec na tym. Posiadacze nieruchomości obciążeni są podatkiem gruntowym w pełnym wymiarze, mimo, że gleba i ziemia zostały skażone zanieczyszczeniami przemysłowymi.

„Uczciwość”  państwa w tworzeniu prawa wyraziła się też w nowelizacji ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Wyjęła ona spod ochrony grunty rolne wszystkich klas, położonych w granicach administracyjnych miast, oraz klasy IV – VI na obszarach wiejskich. Praktycznie, częściowo zamieniono grunty rolne na tak zwane pozostałe od których jest większy podatek. Ponadto, dużo łatwiej można te ziemie pozyskać pod inwestycje.    

Platon przestrzegał: „Ustrój jest dobry jeżeli dobre są prawa”.

                                                                                           Lucjan Latos

                                                                                          grudzień 2018 r.